biuro rachunkowe szczecin

Witam!
Nazywam się Natalia Gorczyca i jestem właścicielką kancelarii.
Zapraszam do zapoznania się z usługami oferowanami przez biuro rachunkowe.

biuro rachunkowe Ukończyłam ekonomię na Uniwersytecie Szczecińskim oraz studia podyplomowe o kierunku rachunkowość. Zaraz po otrzymaniu w 2001 roku Świadectwa Kwalifikacyjnego Ministerstwa Finansów, otworzyłam biuro rachunkowe.

W 2003 roku zdałam z wynikiem pozytywnym egzamin na doradcę podatkowego i rozpoczęłam roczną praktykę zawodową w urzędzie skarbowym, w izbie skarbowej oraz w urzędzie kontroli skarbowej w Szczecinie. 26.X.2006 otrzymałam tytuł doradcy podatkowego nr 10546.

 

Nazywam się Karolina Kozłowska i jestem absolwentką wydziału ekonomicznego Akademii Rolniczej w Szczecinie. W 2007 roku otrzymałam Świadectwo Kwalifikacyjne Ministerstwa Finansów i rozpoczęłam bój o tytuł biegłego rewidenta. Miłość do cyferek przejęłam w genach po babci i dziadku. A że nie mogłam się doczekać chwili, kiedy zdobytą wiedzę na studiach zacznę praktykować, już w czasie ich trwania rozpoczęłam pracę w wymarzonym zawodzie. Tak więc jestem księgową ku uciesze całej rodziny i wszystkich znajomych, którzy co roku podrzucają mi sterty PIT-ów do wypełnienia. Swoją pracę bardzo lubię, bo klienci mili, a szefowa dba, żebym na biurku zawsze miała cukierki. Lubię podróżować, więc jeżdżę na kursy dokształcające tu i tam, a w wolnych chwilach zgłębiam tajniki kodeksu pracy.

 

Nazywam się Sylwia Tomczak. Ukończyłam Wydział Nauk Ekonomicznych i Zarządzania na Uniwersytecie Szczecińskim. Pierwsze kroki w księgowości zaczęłam stawiać jeszcze w trakcie studiów. Praca wydała mi się na tyle ciekawa, że po urlopie wychowawczym powróciłam do zawodu. Lubię przyrodę, staram się dużo przebywać na łonie natury (głównie na działce), gdzie odpoczywam i ładuję akumulatorki.

 

Nazywam się Justyna Grzelec i jestem absolwentką Akademii Rolniczej wydziału ekonomicznego i jak każda rasowa księgowa zamiłowanie do rachowania wyssałam z mlekiem matki. Co prawda pierwszym wypowiedzianym przeze mnie słowem nie było słowo "vat", ale kiedy dostałam w prezencie kalkulator, zrozumiałam, że to jest to, co tygryski lubią najbardziej! Na poważnie rachunkowością zaczęłam zajmować się w szkole średniej, tj. Liceum Ekonomicznym nr 2 w Szczecinie, a w czasie studiów moją wiedzę pogłębiałam uczestnicząc w konferencjach naukowych. I choć zapominam podlewać kwiatka stojącego na biurku i wyjadam dziewczynom śniadania, swoje obowiązki wypełniam z największą rzetelnością i starannością, wszystkim chętnie pomagam i jestem w ogóle "do rany przyłóż". Wieczory spędzam na czytaniu książek lub w kręgielni, a siły do pracy regeneruję podczas joggingu.

 

Nazywam się Joanna Babińska i jestem studentką ostatniego roku finansów i bankowości Uniwersytetu Szczecińskiego. Pomimo wcześniejszych praktyk, dopiero podejmując pracę w kancelarii, zrozumiałam, czym jest prawdziwa księgowość. Wiem już., że jest to strasznie zawiła materia. Na szczęście mam doświadczone koleżanki, które uwielbiają czekoladę, i za trzy lub cztery tabliczki, paczkę chipsów, cukierków-żelków , ciastek i wafelków z ochotą pomagają mi rozsupływać splątane wątki przepisów.  Jako żem prawie Kaszubka, niczego nie robię na szagę i z knapami po moich rodzinnych Borach Tucholskich spaceruję. Jo! W wolnym czasie, czyli pomiędzy czytaniem ustawy i Gazety Podatkowej, lubię spotykać się ze znajomymi przy soczku. A jeśli ktoś szuka czwartego do brydża, to proszę dzwonić.

 

Nazywam się Małgorzata Jaśkiewicz. Od piątego roku studiów terminuję w Kanceliarii Pani Natalii, dzięki której ożyło moje zainteresowanie do skomplikowanych spraw kadrowych i jakże przeróżnych dokumentów księgowych. Uwielbiam faktury, rachunki, wyciągi, zwłaszcze te dostarczane do siódmego każdego miesiąca, skompletowane, poukładane chronologicznie, podziurkowane równiutko, ponumerowane i skrzętnie opisane. Uczęszczam na różne szkolenia, które pogłębiają i ugruntowują moją wiedzę. W wolnych chwilach to sobie coś poczytam, to obejrzę, to ugotuję, to upiekę, to usmażę, to przypalę... W piątkowe wieczory poddaję się relaksowi i rozrywce, soboty rezerwuję na spotkania ze znajomymi i wypady do teatru, a niedziele są rodzinne i idealnie nadają się na uwielbiane przeze mnie piesze wędrówki.